Marek Szwajnoch

 

Od czasów szkoły średniej miałem w głowie zamysł tańczenia. Rytmy latino zawsze były gdzieś w mojej głowie, jednakże ilekroć stawałem przed lustrem i wyobrażałem siebie jako tancerza tańca towarzyskiego... rezygnowałem. Zawsze byłem luzakiem, a taniec towarzyski sprawiał wrażenie trochę zbyt sztywnego dla mnie. Wtedy to przypadkiem zobaczyłem salsę kubańską. Ta wspaniała muzyka! Ta radość! LUZ ... To jest to! - pomyślałem. Już w następnym tygodniu pojawiłem się na zajęciach salsy. Prawdziwa jednak przygoda rozpoczęła się na początku 2014 roku, gdy trafiłem do La Clave pod skrzydła Eryka Januszyka – absolutnie najlpeszego tancerza i muzyka jakiego znam. Spędzając po 10-11 godzin tygodniowo na sali tanecznej uczyłem się pod okiem mistrza ruchu i zrozumienia muzyki kubańskiej. Lekcje te nie tylko były niezwykle przydatne w samym tańcu, ale pozwoliły też rozwinąć inną pasję jaką jest granie na gitarze. Muzykalność i interpretowanie muzyki to zdecydowanie moje dobre strony. Taniec daje mi dużo radości, pozwala oczyścić umysł i ciało z trudów dnia codziennego. Lubię elegancki styl poruszania się po parkiecie, a w tańcu koncetruję się na wspólnej dobrej zabawie. Co chciałbym przekazać swoim uczniom? Miłość do tak wspaniałego tańca jak salsa/timba/son, by ruch i świadomość tańca w parze dawały radość i uśmiech nie tylko na zajęciach, ale także na imprezach – salsotekach.
Script logo